Mural w Zakładzie dla Niewidomych w Laskach powstał ze zbiegu okoliczności. Jakich? 
Mój mąż tam pracuje od lat w stajni jako hipoterapeuta, często prosił mnie o zrobienie plakatu/zaproszenia czy podziękowania „bo ładniej od niego piszę i rysuję”. Jeszcze kilku osobom podobały się te rysunki, między innymi Wandzie Kozikowskiej.
I tak moja smykałka rysunkowa połączyła się z jej pasją do tropienia murali. Z tej kooperatywy wyłoniła się pomalowana ściana, która ma dwa zadania: estetyczne- żeby było ładniej przy wybiegu dla koni (zamiast ściany z pustaków – mural) i informacyjne – ZAKAZ KARMIENIA KONI. 
Ciekawe, które z tych zadań pełniej się zrealizuje ?

Niezależnie od tego, było to bardzo fajne doświadczenie i wiele się nauczyłam.

Pomysł i  pierwsze kroki.

Od idei do realizacji była krótka droga. Entuzjazm Wandy i jej skuteczność zaowocowały pozwoleniem na realizację tego projektu. Zaczęła od zgody, potem było organizowanie pracowników i tynkowanie ściany.

Pierwszy projekt wykonałam zimą, nie wiedząc wcale, że będzie wymagał ode mnie własnoręcznego malowania. To trochę tak, jak z grą w przedstawieniu, tylko na odwrót…  Zgłaszasz się do roli a potem uświadamiasz sobie, w dniu przedstawienia, że za kulisami nie obejrzysz spektaklu z widowni, kiedy w nim sama grasz. Narysujesz nam projekt?- pytanie męża. Jasne, nie ma sprawy.

Narysowałam coś flamastrami, było kolorowo, taki trochę szkic na szybko. Zaniósł do pracy, ucieszyli się, pochwalili i była zima. Wiosną, kiedy Panowie otynkowali ścianę, wróciło pytanie:

To kiedy będziesz malować ?

Ale, że ja??? W życiu tego nie robiłam, nie znam się i w ogóle..

W końcu mnie przekonali, że chociaż naszkicować muszę, bo oni nie potrafią tak rysować itd…. Od razu wiedziałam, że nie stanę przed ścianą i nie namaluję od ręki. Byli zdziwieni, przecież to taka kartka tylko większa. No właśnie, rozmiar to pewien kłopot i wyzwanie. Zaczęłam czytać co robić i jak namalować mural. Wujek Google nie zawiódł, wszystko objaśnione jak trzeba, chociaż teraz pewnie niektóre rzeczy bym zrobiła inaczej.

Jak przenieść projekt z kartki na ścianę?

Doświadczeni Fachowcy pewnie mogą zrobić to od ręki, zwłaszcza jak jest dużo mniejszych elementów, ale to nie ja. Niektórzy posługują się szablonami, ale to wymaga specjalistycznych przygotowań. By przenieść coś w dużym formacie na ścianę są dwie możliwości. Za pomocą siatki linii pionowych i poziomych. Robi się to dzieląc obrazek na projekcie i odpowiednio ścianę, na której mamy malować np. na prostokąty. Następnie kolejno przenosi się obraz fragmentami w odpowiednie miejsca. Drugi sposób, to posłużenie się projektorem. Po prostu rzucasz obraz na ścianę i rysujesz po śladzie. Wymaga to pewnych umiejętności technicznych czy małego przygotowania ale to wszystko było w granicach naszych możliwości.

Czarno-biały szkic do murala

Projekt po raz drugi.

Żeby dobrze było szkicować przygotowałam po raz kolejny projekt, tym razem bardziej starałam się zachować proporcje i zrównoważyć elementy. Na początku powstała kolejna wersja biało-czarna do szkicowania. Zrobiłam jej zdjęcie a dopiero potem pokolorowałam. Dzięki umiejętnościom dziecka w operowaniu fotoszopem udało się zrobić symulację, jak to będzie wyglądało na budynku. Wyszła nam na tyle realistyczna, że niektórzy myśleli, że już jest zrobione. Teraz tylko zostało ustalić kiedy to robimy i zadbać o sprzęty: projektor, to na czym go ustawimy, drabiny itp. Powstała też kwestia czym malować szkic. Były różne propozycje od kredy przez markery po farbę. Stanęło na farbie, kreda może się zetrzeć i potem pył spowoduje, że farba będzie się gorzej trzymała, markery odpadły jako nie nadające się do rysowania po ścianie (chociaż wandale mają inne doświadczenia ;)).

ostateczny projekt

Wcześniej Robert wykonał próbę techniczną i czekaliśmy na pogodę i zmierzch, gdyż w dzień nic nie było widać. Po tynkowaniu zostało rusztowanie. Myśleliśmy, że będzie pomocne, ale z perspektywy wiem, że łatwiej by było malować z drabiny. Rusztowanie rzucało dodatkowe cienie i uniemożliwiło precyzyjne namalowanie szkicu bo dużo zasłaniało.

Rzut na ścianę  negatyw/pozytyw i cienie dodatkowe. Drabina czy rusztowanie?

Zaczęliśmy malowanie z rzutu czarnego szkicu, ale w praktyce, z bliska, nie wiadomo było momentami co jest kreską a co cieniem z rusztowania. Wtedy szybko przełączyliśmy na negatyw i od razu lepiej się pracowało.

W negatywie lepiej widać co trzeba malować

Wiadomo było, że rysujemy jasne linie. Wanda i Robert pomagali mi i nie marudzili, że nie potrafią rysować. Do takiego odwzorowania nie potrzeba specjalnych umiejętności i wspólnie dość szybko uwinęliśmy się z rysowaniem. Niestety rusztowanie dawało duże cienie i niektóre elementy rysowałam na czuja. Nie wszystkie wyszły dobrze, końskie uszy musiałam poprawiać. Zaletą rusztowania było to, że łatwo można się przemieszczać na wysokości. Drabina pozwoliła by narysować wszystko od razu dobrze i precyzyjnie z rzutu.

Kolorowanka gotowa – szkic jednym kolorem.

Szkic do murala już gotowy

Po zdjęciu rusztowania ukazała się kolorowanka przygotowana dla wolontariuszy. Niestety malowaliśmy dwoma odcieniami farby i to trochę psuło efekt.  Ale zdecydowanie nie wyglądało najgorzej i już na tym etapie budziło zaciekawienie.

Jaka farba?

Malowanie odbyło się w sobotni poranek. Wolontariuszki stawiły się na miejscu gotowe do pracy. Zakupiono białą farbę do elewacji, czyli taką, która jest odporna na warunki atmosferyczne i można ją stosować na zewnątrz. W tym przypadku była to farba ADEXBUD Fasada Perfekt Akryl (akrylowa renowacyjna farba elewacyjna). By uzyskać kolory odlewaliśmy trochę farby i mieszaliśmy z pigmentami. Warto rozmieszać więcej farby, bo jak zabraknie to trudno dorobić taki sam odcień. Ale możemy założyć, że to zamierzony efekt. Po pomalowaniu zostały jasne kontury, które następnie pociągnęłam czarną farbą by zrobić wyraźne linie jak na projekcie. Wyszło nieźle, chociaż jasny szkic czasem trochę widać z powodu malowania dość grubym pędzlem.

Malowanie konturów murala

Co bym zrobiła inaczej?

  • Przy ścianie tej wielkości zrezygnowała bym z rusztowania i malowała tylko z drabiny
  • Kontur zrobiła bym jednym kolorem i cieńszym pędzelkiem, żeby nie wyłaził w finale

Co jeszcze można ? – wiedza z Internetu

  • Gruntowanie ściany przed malowaniem, może poprawić trwałość i przyczepność farby
  • Można namalować tło w jednolitym kolorze jako podkład pod rysunek (u nas był to szary, betonowy kolor – efekt położonego tynku)
  • Lakierowanie na koniec, by zabezpieczyć przed zniszczeniami, zabrudzeniami i działaniem światła. Jest  niebezpieczne, czy raczej ryzykowne z powodu mogących pojawić się nacieków i nierównomiernego nałożenia lakieru. Wymaga sporej wprawy malarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *